fbpx

„Kiła z Tindera” – dr Anna Grodecka o przypadku swojej pacjentki

Autor Magdalena Błaszczak
kila-z-tindera

Portale randkowe ułatwiają kontakty seksualne. W ten sposób przyczyniają się do masowego powrotu wielu chorób wenerycznych. Cały problem w tym, że trudno zahamować lawinę zarażeń. Ludzie, którzy uprawiają przygodny seks z nieznanymi osobami, bardzo często nie mają ze sobą później kontaktu. Nie informują się więc wzajemnie o chorobie. To błędne koło kręci się w coraz szybszym tempie.

Anna Grodecka

Dr Anna Grodecka o przypadku swojej pacjentki chorej na kiłę

Specjalista dermatolog – wenerolog z Kliniki dr Kuschill Medestetis

„Kiła z Tindera” – opis przypadku

Do mojego gabinetu przyszła 19-letnia dziewczyna. Zgłosiła się z niebolesnym guzkiem w okolicach intymnych. Podczas przeprowadzonego wywiadu przyznała, że dwa tygodnie wcześniej miała przygodny seks bez zabezpieczenia z mężczyzną, którego poznała na Tinderze. Nie zabezpieczała się, ponieważ ów pan powiedział, że ma wykonany zabieg wazektomii. Wiadomo jednak, że zabieg, który chroni przed zajściem w ciążę, nie chroni w żaden sposób przed chorobami wenerycznymi. Seks z góry traktowany był jako przygoda na jedną noc, więc nie miała już z nim żadnego kontaktu. Nie mogła go poinformować, że ma kiłę i zaraża inne kobiety.

„Kiła z Tindera” – pierwszy objaw

Guzek, który miała w okolicach intymnych to niebolesne owrzodzenie. Pojawia się w okolicach wniknięcia bakterii krętka bladego. Grudka może pojawić się między 9 a 90 dniem od zakażenia. U wielu osób początkowo budzi niepokój, ale znika samoistnie do 3 tygodni. Może pojawić się na genitaliach, również na błonach śluzowych jamy ustnej i na skórze. Zawsze tam, gdzie wniknął do organizmu krętek blady. To, że znika nie świadczy o tym, że choroba minęła. Ona trwa, a osoba zakażona zaraża. Tempo zarażania przez dwa lata  (tzw. kiła wczesna) jest bardzo szybkie. Po tym czasie nieco zwalnia. 

„Kiła z Tindera” – leczenie

Leczenie kiły w tak wczesnej fazie jest bardzo proste. W przypadku tej 19-latki, która pojawiła się u mnie w ciągu dwóch tygodni po pechowej randce, wystarczył zastrzyk z penicyliny i potem badania kontrolne. Jednak kiła jest bardzo podstępną, wyniszczającą organizm chorobą, którą z upływem czasu coraz trudniej wyleczyć. 

Jak uchronić się przed kiłą?

Co tydzień w Krakowie mamy kilkanaście nowych rozpoznań tej choroby. Problemem jest to, że ludzie uprawiając przygodny seks martwią się głównie o ciążę, a nie biorą pod uwagę ryzyka zarażenia kiłą i innymi schorzeniami wenerycznymi. Nawet lekarze często nie biorą tej choroby pod uwagę, gdy stawiają diagnozę. Osoba chora ma obowiązek powiadomić osoby, z którymi współżyła o tym, że jest zakażona. To jest niestety często trudne w czasach przygodnych kontaktów z internetu. Trzeba pamiętać, że jedynym sposobem ochrony przed chorobami wenerycznymi jest używanie prezerwatyw. Nie chronią one stuprocentowo, ale zmniejszają ryzyko zachorowania. Osoby, które nie mają stałych partnerów, powinny też systematycznie badać się pod kątem chorób wenerycznych. 

Zostaw komentarz

CZYTAJ TAKŻE

Jak starzeją się gwiazdy?

Celebrytki nie narzekają na stan konta, mogą więc korzystać z pełnej oferty zabiegów medycyny estetycznej. Niestety czasem mają skłonność do przesady w odmładzaniu się.

Niniejszy przekaz ma charakter niepromocyjny, nie zawiera elementów wartościujących, wykraczających poza obiektywną informację i ma wyłącznie na celu podniesienie świadomości społecznej i poczucia odpowiedzialności na temat zabiegów medycyny estetycznej.

POLECANE ARTYKUŁY

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności Akceptuję Polityka Prywatności

Polityka Prywatności