Internet stał się jednym z najważniejszych miejsc budowania reputacji lekarza. Opinie pacjentów, komentarze w mediach społecznościowych czy wpisy na portalach branżowych mają realny wpływ na postrzeganie specjalisty i jego praktyki. Dlatego ochrona wizerunku lekarza, dóbr osobistych oraz szybka reakcja na hejt i pomówienia w sieci są dziś niezbędnym elementem bezpiecznego prowadzenia działalności medycznej.

adw. Krzysztof Dzięgielewski
Prawnik z doświadczeniem menedżerskim, specjalizujący się w prawie medycznym i farmaceutycznym. Zajmuje się obsługą prawną firm farmaceutycznych i medycznych oraz lekarzy i farmaceutów. Dba o zabezpieczenie prawne podmiotów leczniczych, klinik medycyny estetycznej i salonów beauty, a także chroni wizerunek lekarzy oraz wspiera proces importu wyrobów medycznych do Polski. Jest wiceprezesem Fundacji Happy Brain, która wspiera pacjentów z chorobami neurodegeneracyjnymi i promuje profilaktykę zdrowia mózgu. Prowadzi szkolenia z zakresu ochrony prawnej i zabezpieczenia biznesu dla branży medycznej i beauty, a także jest autorem licznych publikacji naukowych i opinii prawnych. https://www.kkz.com.pl/zespol/krzysztof-dziegielewski/
Jak skutecznie chronić lekarza przed hejtem w sieci?
W dobie cyfryzacji internet stał się jednym z najważniejszych miejsc budowania reputacji lekarza. To właśnie tam pacjenci sprawdzają opinie, oceniają specjalistów i podejmują decyzje o wyborze lekarza.” I to właśnie tam – a nie tylko w gabinecie – kształtuje się reputacja zawodowa lekarza. Opinie pacjentów, komentarze w mediach społecznościowych, wpisy na forach czy publikacje w portalach branżowych mają realny wpływ na postrzeganie lekarza jako specjalisty. Jednak wraz z budowaniem pozytywnego wizerunku w sieci każdy medyk powinien zadbać o odpowiednie narzędzia chroniące go przed pomówieniami lub hejtem, którego ofiarą może stać się każdy – niezależnie od tego, czy jest znanym, brylującym w mediach lekarzem, czy takim, które nie ma nawet konta w mediach społecznościowych.
Ochrona dóbr osobistych i wizerunku lekarza w internecie
Polskie prawo cywilne zapewnia szeroką ochronę dóbr osobistych, takich jak cześć, dobre imię, reputacja zawodowa czy wizerunek. W przypadku lekarzy naruszenie tych dóbr może mieć szczególnie dotkliwe konsekwencje, gdyż podważenie zaufania pacjentów często przekłada się bezpośrednio na możliwość wykonywania zawodu, o czym świadczy rokroczny wzrost zawiadomień i skarg pacjentów do okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej.
Jeśli zaś chodzi o lekarzy medycyny estetycznej, ich wizerunek ma wymiar podwójny: osobisty (związany z estymą wykonywania zawodu lekarza) i biznesowy, ponieważ w tej branży reputacja często stanowi podstawowe źródło pozyskiwania pacjentów. Profile lekarza i podmiotu leczniczego w mediach społecznościowych, zdjęcia efektów zabiegów, opinie zadowolonych pacjentek – to elementy, które budują markę specjalisty. Jednak wystarczy negatywna kampania w sieci, nawet jeśli jest oparta na nieprawdziwych informacjach, by w krótkim czasie doprowadzić do poważnych strat finansowych. Przekonało się o tym wielu moich klientów, którym takie negatywne kampanie wizerunkowe organizowali nie tylko niezadowoleni pacjenci, ale nawet konkurencja. Dodatkowo lekarze medycyny estetycznej są szczególnie narażeni na bezprawne wykorzystywanie ich wizerunku w internetowych reklamach, publikowanie wykonanych przez nich zdjęć „przed i po” bez ich zgody, rozpowszechnianie w sieci zmanipulowanych materiałów czy nawet podszywanie się pod konkretnego lekarza w sieci. Dlatego też tak ważne jest prewencyjne stałe monitorowanie sieci, zabezpieczanie praw do zdjęć, czy odpowiednie konstruowanie zgód pacjentów m.in. na publikację materiałów.
Z perspektywy praktyki prawniczej dla skutecznej ochrony wizerunku lekarza w sieci kluczowe są dwa filary: prewencja i szybka reakcja. Działania prewencyjne przedstawiłem dwa zdania wcześniej, a reakcja powinna być adekwatna do skali naruszenia i może obejmować od przedsądowego wezwania do usunięcia treści, przez pozew o ochronę dóbr osobistych, aż po zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Jakie prawa ma lekarz w przypadku pomówień i hejtu w internecie
Chcąc chronić swój wizerunek w sieci, lekarz może domagać się m.in. usunięcia bezprawnych treści, opublikowania przeprosin, zapłaty zadośćuczynienia, zapłaty określonej kwoty na cel społeczny czy zabezpieczenia roszczeń jeszcze przed zakończeniem procesu. Skuteczna reakcja wymaga jednak analizy charakteru publikacji, miejsca jej rozpowszechnienia oraz realnego wpływu na reputację i działalność zawodową lekarza. W praktyce często już samo profesjonalne wezwanie, sporządzone przez kancelarię zajmującą się ochroną dóbr osobistych, prowadzi do usunięcia treści i zakończenia sporu.
Hejt czy dopuszczalna krytyka? Gdzie przebiega granica
Internet sprzyja anonimowości, a ta często rodzi poczucie bezkarności. Jednak anonimowość w sieci ma charakter pozorny, gdyż z mojej praktyki adwokackiej wynika, że ilość danych, które pozostawia w sieci na swój temat hejter, pozwala mi łatwo ustalić, gdzie pracuje, do jakiej szkoły uczęszczał, jakie ma poglądy polityczne itd., a przez to – łatwo go namierzyć. Ustalenie autora zniesławiającego wpisu jest możliwe, a organy ścigania oraz sądy coraz sprawniej radzą sobie z identyfikacją sprawców.
W przypadku ochrony reputacji lekarza szybka i zdecydowana reakcja na naruszenia w sieci ma kluczowe znaczenie, ponieważ internet nie zapomina, gdyż brak reakcji, w opinii społecznej bywa interpretowany jako przyznanie się.
Niezwykle istotne w ochronie wizerunku lekarza jest odróżnienie dopuszczalnej krytyki od bezprawnego naruszenia dóbr osobistych. Granica ta bywa bardzo cienka, lecz jej przekroczenie otwiera drogę do roszczeń cywilnych. I tu warto wyraźnie rozróżnić krytykę – nawet ostrą, ale opartą na faktach i wyrażoną w dopuszczalnych przez prawo i kulturę granicach, od hejtu – czyli publikowania bezpodstawnych, obraźliwych, zniesławiających treści naruszających godność i dobre imię lekarza.
Szczególnie niebezpieczne są zarzuty dotyczące rzekomych błędów medycznych, niekompetencji czy działania wbrew etyce zawodowej – często publikowane w sieci bez jakichkolwiek dowodów. Należy pamiętać, że tego typu wpisy mogą wypełniać znamiona nie tylko naruszenia dóbr osobistych, lecz także przestępstwa zniesławienia czy zniewagi, określonych w art. 212 i 216 Kodeksu karnego.
Dlaczego ochrona reputacji lekarza przed hejtem jest tak ważna
Hejt w stosunku do lekarzy to nie tylko problem wizerunkowy. To zjawisko społeczne, uderzające w zaufanie do całego środowiska medycznego. W dobie dezinformacji i łatwości rozpowszechniania nieprawdziwych treści brak reakcji może prowadzić do utrwalania fałszywego obrazu specjalisty.
Z punktu widzenia prawa ochrona dóbr osobistych nie jest przejawem nadwrażliwości, lecz realizacją konstytucyjnej zasady ochrony godności człowieka. Lekarz jako osoba wykonująca zawód zaufania publicznego ma prawo do szczególnej ochrony swojej reputacji zawodowej. Dodatkowo świadome korzystanie z instrumentów prawnych nie tylko odstrasza potencjalnych hejterów i pokazuje, że naruszenia praw lekarza nie pozostają bez konsekwencji, lecz także buduje autorytet lekarza jako skutecznego menedżera kliniki.
Ochrona dóbr osobistych lekarzy oraz ochrona wizerunku lekarzy medycyny estetycznej w internecie nie są dziś kwestią wyboru, lecz koniecznością, ponieważ reputacja w sieci stała się integralnym elementem wykonywania zawodu.
Z perspektywy prawnika jedno jest pewne: lepiej zapobiegać, niż leczyć – również w sferze wizerunkowej. Wczesne wdrożenie narzędzi ochrony, stały monitoring internetu oraz gotowość do zdecydowanej reakcji stanowią najskuteczniejszą tarczę przeciwko hejterom. W świecie cyfrowym profesjonalizm musi iść w parze z prawną świadomością – inaczej nawet najlepsza praktyka medyczna może zostać niesprawiedliwie podważona jednym nieprawdziwym wpisem.
