Z zewnątrz mogą wydawać się pewni siebie, podziwiani i osiągający sukces za sukcesem. Ale czasem to tylko pozory. Jeśli pacjent chce wyglądać perfekcyjnie, ale żaden zabieg nie przynosi mu trwałej satysfakcji, być może nie chodzi tylko o wygląd. W medycynie estetycznej coraz częściej spotykamy osoby, których potrzeba zmian zewnętrznych wynika z głębokich, emocjonalnych ran, tzw. rany narcystycznej. Jak rozpoznać takie osoby i pracować z nimi, aby nie dać się wciągnąć w niekończący się cykl „poprawiania siebie”?

Jagna Ambroziak
Psycholożka, psychoterapeutka, trenerka, coach i pisarka. Od ponad dwóch dekad towarzyszy ludziom procesie zdrowienia i rozwoju – jako psychoterapeutka, mentorka i współtwórczyni kluczowych instytucji wspierających zdrowie psychiczne w Polsce (m.in. Instytutu Psychoimmunologii, Warszawskiego Ośrodka Psychoterapii i Psychiatrii). Specjalizuje się w problematyce szeroko pojętego narcyzmu i autentyczności. Autorka powieści „Garderoba”.
Niestety, zmiana wyglądu nie ma mocy likwidowania wewnętrznej pustki, dlatego nawet najlepszy zabieg estetyczny nie pomoże w zabliźnieniu się rany narcystycznej – czyli rany zadanej na wczesnych etapach życia, kiedy to, kim byliśmy, nie było dla bliskich nam osób – zwykle rodziców czy opiekunów – wystarczająco dobre. Ta rana to pustka tam, gdzie powinno być poczucie własnej wartości. Dlatego niejednokrotnie, niedługo po zabiegu, u pacjenta wraca uczucie frustracji i niezadowolenia z siebie. Medycyna estetyczna może się stać grą o perfekcję i pułapką, bo jeśli nie ma mety, nie ma satysfakcji. Jak w uzależnieniu – pacjent czuje się niedoskonały i sięga po kolejne zabiegi, by poczuć się ważny i wartościowy. Pojawia się chwila upojenia i mocy, ale trwała satysfakcja nie nadchodzi, bo piękny wygląd zewnętrzny nie zmienił zwykle nieświadomego przekonania osoby z problemem narcystycznym o brzydocie własnego wnętrza.
Jak pomóc osobie narcystycznej, która siedzi w gabinecie?
„To nie moja odpowiedzialność! To zadanie dla psychoterapeutów” – pomyślicie może teraz. Zgoda! Oczywiście nie jesteście państwo psychoterapeutami, ale jeśli będziecie gotowi zadać pacjentowi właściwe pytania oraz z wnikliwością i życzliwością posłuchać jego odpowiedzi, zrozumiecie, co naprawdę kryje się za pragnieniem zmiany. Staniecie się wtedy państwo przewodnikami na drodze, która nie tylko prowadzi do estetycznych rezultatów, lecz także może pomóc pacjentowi ukoić wewnętrzny ból. Poza tym pacjent domaga się od was dalszych interwencji, więc można powiedzieć, że jego emocjonalny problem staje się choć na chwilę także wasz.
Pytania, które warto zadać pacjentowi
Co tak naprawdę chcesz zmienić w swoim wyglądzie?
Co skłoniło cię do podjęcia decyzji o tym zabiegu?
Jak ta zmiana wpłynie na twoje samopoczucie?
Jakie emocje towarzyszą ci w związku z twoim wyglądem?
Czy zależy ci na tym, by inni zauważyli te zmiany?
Co oznacza dla ciebie akceptacja siebie?
Co oznacza dla ciebie „perfekcyjny wygląd”? Czy myślisz, że jak go osiągniesz, to będziesz w pełni usatysfakcjonowany?
Co czujesz teraz po zabiegu? Co cię satysfakcjonuje, a co wciąż niepokoi?
Czy czujesz, że osiągnąłeś to, co chciałeś?
Co byś zrobił, gdybyś już nie musiał poddawać się zabiegom?
Czy myślisz, że zmiana na zewnątrz poprawi twoje poczucie wartości?
Czy zdarza się, że skupiasz się na jednym detalu, mimo że reszta wyglądu ci odpowiada?
Czy zdarza ci się chcieć poprawić jakiś element swojego wyglądu, mimo że inni widzą dużą zmianę?
Jak naprawić coś, czego nie da się dotknąć?
By móc utrzymać postawę pełną empatii i cierpliwości oraz wyjść z impasu, który następuje w obliczu roszczeń czy pogardliwych uwag pod adresem państwa pracy, warto lepiej rozumieć, o co walczy narcystyczny pacjent. W rozumieniu tym pomoże rozróżnienie – „być oglądanym” i „być widzianym”. Kiedy po zabiegu narcystyczny pacjent staje przed lustrem, widzi siebie przez pryzmat zewnętrznych oczekiwań – oczekiwań społeczeństwa, mediów, rodziny i przyjaciół. Słowem, „ogląda siebie”, a potem jest oglądany i podziwiany przez innych. Ale bycie oglądanym i podziwianym za wygląd oznacza, że patrzy się na siebie powierzchownie, bez głębokiego zrozumienia własnej osobowości, historii czy lęków. Takie oglądanie i podziw może być chwilową ulgą, ale nie rozwiązuje problemu, który leży głęboko w sercu tego właśnie pacjenta. „Chcę być kochany i chciany po prostu za to, że istnieję”. Z kolei bycie widzianym to moment, w którym czujemy, że ktoś dostrzega nas za to, kim naprawdę jesteśmy, a nie tylko za to, jak wyglądamy. To moment, w którym akceptacja nie dotyczy tylko zewnętrznego obrazu, ale całej naszej osobowości, przeszłości, lęków, nadziei. To doświadczenie, które daje poczucie, że jesteśmy wartościowi bez względu na swoje zewnętrzne cechy. Pacjenci narcystyczni walczą o bycie widzianymi, używając narzędzi, które umożliwiają głównie bycie oglądanymi…. Co więcej, robią to nieświadomie. Sami nie odróżniają bycia widzianymi od bycia oglądanymi. Ciało pacjenta staje się manifestacją jego wewnętrznych potrzeb, ale niestety, te potrzeby często pozostają niewidoczne zarówno dla niego samego, jak i dla lekarza. Ciało może zostać zmienione, ale jeśli nie towarzyszy temu praca nad wewnętrzną akceptacją, zmiana zewnętrzna stanie się tylko próbą ucieczki przed tym, co naprawdę rani. Pamiętajmy – narcyzm to nie nadmiar miłości własnej.
Jakie zachowanie pacjenta może wskazywać na narcystyczne motywacje?
Czerwoną flagą jest obsesja na punkcie detali, które w kontekście całokształtu wyglądu nie mają większego znaczenia. To znak, że pacjent nie potrafi zaakceptować siebie w pełni i nieustannie stara się naprawić coś, czego nie da się zmienić, zmieniając „zewnętrze”. Gdy opinie innych stają się ważniejsze niż jego własne samopoczucie i dopytuje: „Czy teraz wyglądam idealnie, świetnie?” – to może być znak, że problem leży głębiej. W pewnym sensie odgrywacie państwo rolę pośredników między pacjentem a jego wyobrażeniem o sobie. Nie tylko poprawiacie wygląd, lecz także wspieracie pacjentów w odkrywaniu i akceptowaniu tego, kim naprawdę są. Potrzebujecie być wrażliwymi obserwatorami. Słuchanie, zadawanie pytań i dostrzeganie głębszych motywacji pacjentów pomoże im odnaleźć równowagę między zmianą wyglądu a autentycznością, wam zaś uniknąć mierzenia się z ich frustracją, wściekłością i roszczeniami. W przypadkach, w których zmiany w wyglądzie są próbą rozwiązania narcystycznych konfliktów emocjonalnych, warto rozważyć współpracę z psychoterapeutami.
Zrozumienie narcystycznych mechanizmów obronnych pomoże uniknąć pułapki, którą na siebie i na was zastawiają narcystyczni pacjenci – pułapki dążenia do idealnego wyglądu.
Jeśli chcieliby państwo pogłębić swoją wiedzę na temat pracy z narcystycznymi motywacjami lub omówić szczegóły dotyczące psychologicznych aspektów medycyny estetycznej, zapraszam do kontaktu. Chętnie podzielę się swoim doświadczeniem.
Poniżej publikujemy też video z kongresu iADE, w czasie którego Jagna Ambroziak opowiadała o problemie narcyzmu w medycynie estetycznej.
