Hospittal – nowoczesne podejście do chirurgii plastycznej i medycyny estetycznej

Doświadczenie, pokora i doskonałe rzemiosło. To filary, na których dr Marek Szczyt zbudował swoją pozycję jednego z najbardziej cenionych chirurgów plastycznych w Polsce. Redaktor naczelnej „Estetycznego Magazynu” Magdalenie Błaszczak opowiada o drodze do sukcesu, kulisach zawodu oraz o tym, dlaczego mimo wieku emerytalnego nie zamierza rezygnować z operowania.

lek. Paweł Dybciak

Certyfikowany lekarz medycyny estetycznej z wieloletnim doświadczeniem klinicznym w trakcie specjalizacji z chirurgii onkologicznej i studiów doktoranckich w CMKP. Jest założycielem i właścicielem Hospittal oraz twórcą Saint Paul’s Foundation, wspierającej rozwój innowacyjnych technologii medycznych i leczenie, szczególnie w obszarze chirurgii rekonstrukcyjnej. Absolwent Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, ukończył także studia podyplomowe z medycyny estetycznej oraz MBA w ochronie zdrowia. Autor publikacji naukowych, uczestnik badań m.in. nad łysieniem, PCOS, AZS i łuszczycą. W pracy łączy medycynę z pasją do sztuki.

lek. Piotr Janik

Specjalista chirurgii plastycznej z doświadczeniem w chirurgii estetycznej i rekonstrukcyjnej. Absolwent I Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny). Szkolenie rozpoczął w Klinice Chirurgii Plastycznej CMKP, a następnie odbył fellowship w Akademikliniken w Sztokholmie pod kierunkiem Pera Hedéna. Doświadczenie zdobywał m.in. w Wojskowym Instytucie Medycznym oraz współpracując z Kliniką Dr Szczyt i Kliniką Ambroziak. Specjalizuje się w chirurgii twarzy, szczególnie głębokich liftingach oraz „preservation rhinoplasty”. Autor publikacji naukowych, aktywny uczestnik międzynarodowych kursów i zjazdów. Członek PTChPRiE, ISAPS i EAFPS.

W jaki sposób zaczęła się Wasza współpraca w Hospittal? Znaliście się wcześniej?

Paweł Dybciak: Kiedy zacząłem układać sobie w głowie projekt Hospittal, wiedziałem, że chcę tu ludzi, którzy od pierwszego dnia udźwigną z nami bardzo wysoką jakość tego miejsca. Od lat obserwowałem młodych, dobrze zapowiadających się chirurgów. Z Piotrem mijaliśmy się na kongresach, nasze drogi zawodowe przecięły się na stażu chirurgii ogólnej w szpitalu na Szaserów, a i w środowisku medycznym jest głośno o ludziach wyjątkowo uzdolnionych. Znałem też starszego brata Piotra, z którym współpracowałem. Wszystko to sprawiło, że chciałem, by był chirurgiem w Hospittal.

Piotr Janik: Gdy zaczynałem tu pracę, Hospittal powstawał od zera, więc realnie mogłem wpłynąć na organizację bloku operacyjnego, procedury, detale bezpieczeństwa. Paweł pokazał mi plany – najpierw zachwyciły wizualizacje, pół roku później jeszcze bardziej wnętrza i ludzie. Dla chirurga to rzadki komfort: mieć udział w projektowaniu miejsca pracy i od początku budowania standardu, który później egzekwuje na sali operacyjnej.

Paweł: Udało mi się w tym miejscu stworzyć zespół bardzo zdolnych i ambitnych specjalistów. Wśród nich są m.in. Wiktor Pascal – chirurg, Piotr Furga – świetny onkolog, również chirurg, który spełnia się zwłaszcza w rekonstrukcji piersi. Piotr Florczuk-Dąbek jako chirurg ogólny i plastyczny często podejmuje się operacji, których w innych szpitalach odmawiają. Medycyną estetyczną również zajmują się wyjątkowi lekarze, bardzo mnie cieszy to, jak świetnie odnajdują się w pracy z nowymi technologiami: Kasia Baltaziak, Agnieszka Bańka-Wrona, Kasia Bałabańska, Ula Fałkowska, Agata Szcześniak, Gosia Legocka. Uważam, że Hospittal to jedyna placówka, która na takim poziomie łączy świat chirurgiczny i medycynę estyczną z laseroterapią. Konkurencja nie ma dobrze skoordynowanych tych dwóch światów – niby są, ale funkcjonują odrębnie. 

Hospittal to więcej niż klinika – to piękna przestrzeń wypełniona sztuką.

Paweł: Wiedziałem, że w wymarzonym szpitalu, który tworzę, nie może zabraknąć sztuki. Od najmłodszych lat nauczyciele zasiali we mnie ziarno wrażliwości na piękno i dzięki nim później rozsmakowałem się w impresjonizmie, kubizmie, surrealizmie. To miejsce jest celowo „warstwowe”: nowoczesna technologia, wymagające procedury i sztuka, która tworzy kontekst. Wnętrza nie udają szpitala, ale wszystko, co pacjent widzi – porządek, światło, materiał – jest czytelnym komunikatem o tym, jak pracujemy. Są tu rzeźby Górnickiego, obrazy, detale, które łączą się z zabytkowymi elementami przestrzeni. Nie chodzi o dekorację, tylko o świadomy wybór: sztuka prowadzi myślenie o proporcji, rytmie i formie, a chirurgia plastyczna i medycyna estetyczna opierają się w dużej mierze na pracy na proporcjach.

Piotr: Pacjenci często podkreślają, że to miejsce nie wygląda jak szpital. Sądzę, że nasza atmosfera pomaga im też wejść w proces zaufania. Jako chirurg twarzy pracuję na granicy medycyny i sztuki. Chirurgia twarzy ma w sobie aspekt twórczy, ale to twórczość podporządkowana anatomii. Obecność sztuki przypomina, że piękno nie jest hałaśliwe – jest precyzyjne. To bardzo zbieżne z moim doświadczeniem operacyjnym: najtrudniejsze rzeczy, jak deep plane czy operacje nosa, wymagają ciszy, cierpliwości i szacunku dla detalu.

W jaki sposob w Hospittal łączy się technologie medycyny estetycznej z chirurgią?

Paweł: Sądze, że najistotniejsze jest to, że nasz zespół bardzo zgodnie współpracuje, przekazujemy sobie pacjentów, więc i plany leczenia w dużej mierze układamy wspólnie. Chirurgia i medycyna estetyczna nie rywalizują – uzupełniają się. Jeśli chodzi o medycynę estetyczną, uważam, że podstawą pielęgnacji dojrzałej skóry jest laseroterapia i biostymulacja. Mam duże doświadczenie z technologią pikosekundową – jest bezpieczna i daje przewidywalne efekty, świetnie sprawdza się całorocznie w odpowiednich wskazaniach. Łączę ją z innymi narzędziami i procedurami, dobierając zestawy do potrzeb i czasu pacjenta. Jednak nigdy nie użyję np. lasera pikosekundowego jako substytutu chirurgii plastycznej. Nie zakładam też stałych nici PDO – wybieram rozwiązania, które nie generują mikrozwłóknień i nie „oszukują” biomechaniki tkanek. Używam zawsze tylko sprawdzonych, certyfikowanych preparatów, bez argumentów typu „bo taniej”. Hospittal nie jest najtańszy – ma być najlepszy. Zero kompromisów na jakości.

Piotr: Wszyscy wiemy, że liftingi twarzy nie mają wpływu na stan skóry. Ta wymaga osobnej, równoległej troski – tu medycyna estetyczna i lasery idealnie uzupełniają chirurgię. Dlatego nasze plany są wspólne i doskonale się uzupełniają.

Piotrze, w Hospittal wykonujesz liftingi głębokie twarzy. To odważne operacje jak na tak młodego chirurga. Skąd zainteresowanie tym zabiegiem i gdzie szkoliłeś się z deep plane face lift?

Piotr: Odkąd pamiętam, fascynowała mnie anatomia twarzy i szyi – to najbardziej złożona mapa w ciele człowieka. Owszem, deep plane face lift, to technika trudna, ale dość nowa: jej zalążki pojawiły się w latach 70. i stopniowo próbowały się rozwijać w latach 90. Jednak dopiero ostatnie lata przyniosły największą dynamikę – wraz ze skokiem jakości szkoleń, kursów kadawerowych i nowego opisu anatomii. Szkoliłem się z tej procedury w wielu krajach, m.in. u Dominica Braya w Wielkiej Brytanii, Jose Carlosa Nevesa w Portugalii oraz na kursach kadawerowych w Turcji i Nowym Jorku. Ostatnio byłem na intensywnym kursie w Amsterdamie. Deep plane face lift to głęboka operacja, w jej trakcie uwalniamy więzadła retencyjne (m.in. jarzmowe, maseterowe), przechodzimy pod SMAS w bezpiecznych strefach, pracujemy na „bloku” tkanek, który relokujemy w anatomicznie prawidłowych wektorach. Dzięki temu policzek odzyskuje projekcję bez nadmiernego napięcia skóry, a dolne piętro twarzy i szyja są prowadzone konsekwentnie – razem. Efekty są trwalsze, bardziej naturalne, z mniejszym ryzykiem „płaskiej” mimiki. Kluczem jest znajomość przebiegu nerwu twarzowego i mikroanatomii: operujemy głęboko, ale tak, by nie drażnić gałązek ani nie zaburzać perfuzji płatów. A ponieważ intensywny rozwój deep plane trwa dopiero przez ostatnie kilka lat, mam doświadczenie na podobnym poziomie jak moi koledzy chirurdzy, którzy są nawet dwa razy starsi ode mnie. I wciąż inwestuję bardzo dużo w rozwój i szkolenia w tej kwestii.

Wykonujesz też sporo operacji nosa?

Piotr: Tak i uważam, że nos to najtrudniejsza okolica w chirurgii plastycznej – łączy estetykę i funkcję. Oczekiwania pacjentów, wzmacniane przez media społecznościowe, bywają skrajnie wysokie, dlatego te procedury są niełatwe. Przyznaję, że w przypadku tych zabiegów jestem wobec siebie bardzo krytyczny. Zdarzyło się nawet, że pacjentka przyszła na wizytę kontrolną bardzo zadowolona, a ja widziałem detal, który można poprawić. I mimo jej zadowolenia zaproponowałem korektę. Uważam, że przecież twarz jest też wizytówką Hospittal, więc wszystkie operacje powinny być wykonywane na najwyższym poziomie i dawać najlepszy możliwy efekt.

lek. Piotr Janik i lek. Paweł Dybciak

Jak wygląda Wasza współpraca na co dzień w praktyce?

Paweł: Pacjent przechodzi przez nasze ręce w naturalny sposób – jeśli widzę, że procedury medycyny estetycznej nie przyniosą dobrych rezultatów, przygotowuję skórę do zabiegu chirurgicznego. Po operacji pacjent wraca do mnie na regenerację skóry. Nasza siła tkwi w tym, że nikt nie gra na siłę solo.

Piotr: Nieskromnie przyznam, że liczy się tu na pewno też nasza dobra wewnętrzna organizacja, która skraca czas operacji. Cieszę się, że w Hospittal miałem wpływ na dobór zespołu i np. poleciłem zatrudnienie instrumentariuszki Pauliny Kierzkowskiej, bo to moja zaufana osoba na sali operacyjnej, rozumiemy się niemal bez słów. A w chirurgii detale organizacyjne skracają czas operacji i minimalizują ryzyko powikłań.

Hospittal skończył jakiś czas temu pierwszy rok działalności. Jaki jest bilans i plany na najbliższe lata?

Paweł: Ostatni rok był dla nas czasem intensywnego wzrostu: rozbudowa zespołu na każdym szczeblu, dywersyfikacja i rozwój kolejnych działów – chirurgii plastycznej, onkologii piersi, chirurgii szczękowo‑twarzowej, twarzoczaszki, elementów chirurgii ogólnej. Obecnie wchodzimy w neurochirurgię i rozszerzamy minimalnie inwazyjne procedury ortopedyczne, odpowiadając na potrzeby aktywnych pacjentów. Pracujemy też nad kolejną placówką. Szczegóły jeszcze zachowam dla siebie. Otrzymaliśmy również wyjątkową nagrodę redakcji w Plebiscycie „Estetyczny Produkt Roku” w kategorii „Innowacja w chirurgii plastycznej i medycynie estetycznej”. To pierwsze tak prestiżowe wyróżnienie dla Hospittal – jesteśmy z niego dumni, bo potwierdza kierunek, w którym idziemy: jakość, bezpieczeństwo i nowoczesność. To dla nas ważne, bo jesteśmy młodą placówką, a stawiamy poprzeczkę wysoko. Nagroda cieszy, ale bardziej cieszy konsekwencja, którą doceniają pacjenci: przewidywalność, bezpieczeństwo, naturalność.

Obydwaj jesteście młodzi, charyzmatyczni. Co Was łączy we wspólnej pracy?

Piotr: Myślę , że wszystkim podobne podejście do medycyny w oparciu o Evidence Based Medicine – staramy się w swojej praktyce wdrażać sprawdzone i bezpieczne rozwiązania. Dobrze jeżeli za tym idzie pokora wobec zawodu i nieustanny głód wiedzy. W ostatnim czasie operuję niemal codziennie, stale staram się edukować i dużo podróżuję, by doskonalić swoje umiejętności. Nie chcę wracać do „starych medycznych standardów”, skoro można je nieustannie podnosić dzięki rozwojowi i nowym technikom.

Paweł: Na pewno zarówno nas, jak i cały zespół Hospittal łaczy autentyczność wobec pacjenta. Nie idziemy na skróty ani „promocje” kosztem bezpieczeństwa. Każdego pacjenta traktujemy tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani. Nigdy też o nich nie rywalizujemy. Uzyskujemy najlepsze możliwe efekty, rozłożone w czasie – chirurgia usuwa nadmiar skóry, a medycyna estetyczna poprawia jej jakość. To prosta prawda, ale na rynku, w którym wszyscy zabiegają o pacjentów w nie zawsze uczciwy sposób,  wciąż o nią trudno. 

Pokora to też chyba cecha pożądana u dobrego lekarza…

Piotr: Tak, jest ona kluczowa w medycynie – pokora wobec własnych umiejętności, anatomii i oczekiwań pacjentów. Czasem trzeba powiedziec „nie”, czasem „jeszcze nie”. Najgorsze, to uwierzyć, w to że „wszystko już umiem i nie muszę już się edukować”. Dlatego szczegółowo dokumentuję wszystkie swoje przypadki, analizuję wyniki, a wiedzą chętnie się dzielę. Uważam, że w chirurgii nie ma miejsca na konkurencje. Poczucie „konkurowania” z innymi w chirurgii moim zdaniem jest oznaką słabości.

Paweł: Pokora polega też na braku zachłanności i umiejętności odmawiania zabiegów. Ja odmawiam regularnie, bo wierzę w „cichy luksus” – ponadczasowe efekty zgodne z anatomią pacjenta. Nie przebudowuję twarzy pod trend
z mediów społecznościowych, stawiam na jakość skóry, koloryt, napięcie i profilaktykę. Bardziej uczciwe jest wskazanie ograniczeń
i skierowanie pacjenta do chirurga niż forsowanie „miękkich” procedur bez szans na rezultat. To rola lekarza konsjerża: całościowa opieka, mądre doradzanie i konsekwentne budowanie efektów. 

Życzę Wam dalszych sukcesów i dziękuję za rozmowę!

lek. Piotr Janik, lek. Katarzyna Bałabańska, dr n. med. Piotr Furga, lek. Paweł Dybciak, dr n. med. Piotr Florczuk-Dąbek, Monika Wolny (dyrektor zarządzająca).
Rozmawiała Magdalena Błaszczak, zdjęcia: Marcin Klaban

Niniejszy przekaz ma charakter niepromocyjny, nie zawiera elementów wartościujących, wykraczających poza obiektywną informację i ma wyłącznie na celu podniesienie świadomości społecznej i poczucia odpowiedzialności na temat zabiegów medycyny estetycznej

Polecane artykuły

Drogi Użytkowniku!

Serwis internetowy www.estetyczny-portal.pl przeznaczony jest dla profesjonalistów, osób posiadających wykształcenie w zakresie medycyny estetycznej oraz dla przedsiębiorców zainteresowanych produktami medycyny estetycznej w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Przechodząc dalej oświadczasz, że

Jestem świadoma/świadomy, że treści na stronie przeznaczone są wyłącznie dla profesjonalistów, oraz jestem osobą posiadającą wykształcenie w dziedzinie medycyny estetycznej tj.: lekarzem, pielęgniarką, położną, kosmetologiem, farmaceutą, felczerem, ratownikiem medycznym, lub jestem przedsiębiorcą zainteresowanym medycyną estetyczną w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.

Estetyczny Portal
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.