Bezpieczeństwo pacjenta w medycynie estetycznej. Co powinien zrobić odpowiedzialny lekarz?

Medycyna estetyczna coraz częściej staje się odpowiedzią na oczekiwania kreowane przez media społecznościowe i obowiązujące trendy. Kampania AestETHICS zainicjowana przez IBSA Derma zwraca uwagę na rolę lekarza, który powinien kierować się wiedzą i dobrem pacjenta, nawet jeśli oznacza to odmowę wykonania zabiegu. . O najważniejszych wyzwaniach współczesnej medycyny estetycznej opowiadają ekspertki ze Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych.

lek. Kinga Nicer

Prezes zarządu Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych. Specjalista – dermatolog z wieloletnim doświadczeniem. Współzałożyciel, dyrektor naukowy i trener w Międzynarodowym Centrum Medycyny Anti-Aging.

Medycyna estetyczna to nie branża beauty – dobro pacjenta musi być na pierwszym miejscu

Etyka to przede wszystkim troska o pacjenta – o jego zdrowie, bezpieczeństwo i dobrostan, a nie jedynie efekt wizualny. Obejmuje także odpowiedzialność za decyzje dotyczące liczby i częstotliwości zabiegów. Czasem najwłaściwszym wyborem jest powiedzenie „nie”, gdy widzimy, że kolejna procedura mogłaby zaszkodzić pacjentowi czy zaburzyć proporcje. Etyka to też umiejętność postawienia granicy – z troski, nie z odmowy.
Presja wyglądu i marketingu jest ogromna. Ale właśnie dlatego lekarz musi pamiętać, że medycyna estetyczna pozostaje częścią medycyny, a nie branży beauty. Każdy zabieg ma mieć uzasadnienie medyczne. Pacjent powinien mieć pewność, że po drugiej stronie jest lekarz, który kieruje się wiedzą, doświadczeniem i etyką, a nie chwilową modą. Utrzymanie tej równowagi wymaga odwagi, konsekwencji i autentyczności. Jako lekarz praktyk z 30-letnim doświadczeniem i prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych uważam, że mamy obowiązek wobec środowiska przypominać, że etyka nie jest dodatkiem, lecz fundamentem naszego zawodu.

Nieetyczne jest wszystko, co stawia interes lekarza ponad dobrem pacjenta. To może być zarówno wykonywanie zbędnych zabiegów, jak i nieudzielanie rzetelnych informacji o ryzyku czy możliwych powikłaniach. Nieetyczne jest również dyskredytowanie produktów lub technologii, z których samemu się nie korzysta, tylko po to, by promować własne rozwiązania. Równie niewłaściwe jest przekraczanie granic swoich kompetencji czy stosowanie preparatów o niepotwierdzonej skuteczności. Ponadto lekarz nie może zostawić pacjenta bez pomocy. Coraz częściej trafiają do nas osoby po zabiegach wykonanych przez nieuprawnione osoby, często z wykorzystaniem nieznanych, niezarejestrowanych preparatów. Leczenie takich powikłań bywa niezwykle trudne, obarczone ryzykiem. Dlatego jako środowisko walczymy o wprowadzenie jasnych regulacji prawnych, które oddzielą medycynę estetyczną od działań paramedycznych i zapewnią pacjentom bezpieczeństwo. 

dr n. med. Ewa Kaniowska

Dermatolog z ponad 30-letnim doświadczeniem, absolwentka Akademii Medycznej we Wrocławiu. Jest założycielką Derma Puls (obecnie Kaniowscy Clinic), współzałożycielką i honorową prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych oraz członkinią licznych organizacji branżowych.

Pacjent powinien znać wszystkie konsekwencje zabiegu

Zabiegi medycyny estetycznej są świadczeniami zdrowotnymi, a więc zgodnie z ustawą wykonuje je wyłącznie lekarz lub lekarz dentysta. Specjalizacja z medycyny estetycznej nie powstanie, gdyż zabiegi z tej dziedziny wchodzą już w program specjalizacji dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej. Co ważne – lekarze innych specjalności mogą wykonywać wszystkie zabiegi medycyny estetyczno-naprawczej, a ci, którzy chcą – co podkreślam – mają możliwość zdobycia umiejętności lekarskiej i poddania się egzaminowi certyfikacyjnemu. Obecnie jednostkami uprawnionymi do certyfikacji są Polskie Towarzystwo Dermatologiczne, Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych oraz Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging.

Czy lekarze powinni ostrzegać pacjentów, że nie wszystkie zabiegi są odwracalne?

Oczywiście tak. Jeszcze do niedawna sądzono, że preparat wprowadzony do skóry ulega po czasie całkowitemu rozkładowi, że zostaje zmetabolizowany. Dziś na podstawie badań USG oraz histologicznych wiemy, że pasma kwasu hialuronowego mogą być obecne w skórze nawet po kilkunastu latach od zabiegu. Dochodzi też do przebudowy okolicznych tkanek. Tkanka, która powstała pod wpływem stymulacji kwasem hialuronowym, ma trochę inne właściwości i może mieć np. większą tendencję do zatrzymywania wody. Należy o tym informować pacjenta przed wykonaniem zabiegu.

Jak lekarz powinien zachować się w stosunku do pacjenta z zaburzeniami dysmorfofobicznymi?

Wszelkie choroby skóry i zmiany skórne stanowią dla pacjenta nie tylko problem estetyczny, lecz także natury psychologicznej, prowadzący niejednokrotnie do obniżenia jakości życia, a nawet depresji. Psychodermatologia zakłada holistyczne podejście, które łączy leczenie dermatologiczne z terapią psychologiczną lub psychiatryczną. Dysmorfofobia jest specyficznym zaburzeniem psychicznym. W mojej praktyce lekarskiej takie osoby zdarzają się niezwykle rzadko. Na pewno każdy pacjent, który wykazuje cechy dysmorfofobii, powinien zostać skierowany pod opiekę psychiatry. 

lek. Anna Pawełczyk-Pala

Uznana specjalistka i wykładowczyni. Jest Wiceprezesem Zarządu oraz aktywną członkinią Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych (SLDE) i współwłaścicielką sieci Specjalistycznych Centrów Medycznych Juwena (z placówkami m.in. w Katowicach i Bielsku-Białej). W swojej praktyce zajmuje się zabiegami anti-aging oraz edukacją innych lekarzy.

Dlaczego medycyna estetyczna nie jest dla niepełnoletnich?

Medycyna estetyczna nie jest dziedziną skierowaną do niepełnoletnich. Zabiegi te, mimo że często są postrzegane jako nieinwazyjne, ingerują w naturalną strukturę tkanek i wymagają pełnej dojrzałości organizmu oraz świadomości konsekwencji. W wyjątkowych przypadkach, jeśli chodzi np. o korektę blizn, deformacji pourazowych czy wad wrodzonych, możliwe jest rozważenie zabiegu u osoby niepełnoletniej, ale wyłącznie po konsultacji medycznej, psychologicznej i z pełną zgodą rodziców. W medycynie estetycznej powinna zawsze przeważać troska o zdrowie i dobro pacjenta, a nie chęć realizacji chwilowej potrzeby zmiany wyglądu.

Czy wyjątkiem mogą być zabiegi tranzycji?

W trakcie zabiegów tranzycji u niepełnoletnich kluczowa jest współpraca interdyscyplinarna – lekarza medycyny estetycznej, endokrynologa, psychologa i – jeśli to możliwe – zespołu prowadzącego proces afirmacji płci. Zabiegi o charakterze estetycznym, które mają wpływ na tożsamość i samoocenę pacjenta, powinny być wykonywane dopiero po osiągnięciu pełnoletności, kiedy osoba jest w stanie samodzielnie podejmować świadome decyzje. U osób niepełnoletnich możliwe są jedynie działania wspierające, nieinwazyjne, których celem jest poprawa komfortu życia, a nie trwała zmiana rysów twarzy. 

Jak reagować, gdy pacjentka przychodzi ze zdjęciem celebrytki, oznajmiając, że chce takie same usta czy policzki?

To sytuacja, z którą spotyka się wielu lekarzy. Rolą specjalisty nie jest spełnianie oczekiwań opartych na nierealnym wzorcu, ale pomoc pacjentce w odnalezieniu harmonii i naturalnego piękna. Etyczny lekarz powinien wysłuchać pacjentkę, zrozumieć, co kryje się za jej oczekiwaniem – często to potrzeba akceptacji lub niska samoocena – a następnie w sposób empatyczny wyjaśnić, że każda twarz ma swoją unikatową anatomię i proporcje. Celem medycyny estetycznej nie jest kopiowanie wizerunków, lecz podkreślanie indywidualności. Etyczny lekarz zawsze dąży do zachowania proporcji, subtelności i bezpieczeństwa. Czasem najlepszym wyborem jest odmowa wykonania zabiegu lub zaproponowanie alternatywy, np. korekty konturu czy poprawy nawilżenia ust zamiast ich powiększania. Właśnie takie decyzje budują zaufanie i profesjonalizm w relacji lekarz – pacjent.

lek. Monika Nunberg-Sawicka

Absolwentka Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie, w 2005r ukończyła Podyplomową Szkołę Medycyny Estetycznej przy PTL, współzałożycielka Polskiego Towarzystwa Mezoterapii. Wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych.Ekspert i szkoleniowiec firmy IBSA Derma.

Jak chronić pacjentów przed medycyną życzeniową i presją mediów społecznościowych?

Primum non nocere we współczesnej medycynie estetycznej oznacza, że lekarz musi zawsze rozważyć potencjalne ryzyko i skutki uboczne terapii w stosunku do oczekiwanych korzyści. Zasada ta nakazuje zminimalizowanie możliwych szkód, jeśli chodzi o zdrowie pacjenta. W medycynie estetycznej poza tradycyjnie rozumianym zdrowiem fizycznym widzimy ogromny wpływ na dobrostan psychiczny pacjentów. Postrzeganie własnego wizerunku przez pryzmat tego, jak widzą nas inni albo jak chcielibyśmy wyglądać według kanonów promowanych przez media społecznościowe, prowadzi czasem do zgubnych decyzji (zdrowotnych lub wizualnych). Lekarz powinien zawsze rozważyć te aspekty i nie ulegać presji tzw. medycyny życzeniowej. Mody nie są wymysłem naszych czasów. Różne okresy historyczne promowały inne sylwetki, fryzury czy typy urody. Ten wpływ nie miał jednak takiego zasięgu jak dziś. Media społecznościowe są trendsetterami kształtującymi oczekiwania i preferencje pacjentów, wpływając na decyzje zarówno w pozytywny, jak i negatywny sposób. Trzeba ogromnej wiedzy i – paradoksalnie – etyki, żeby umieć się z tym skonfrontować, przekonać pacjenta do zaniechania niekorzystnych dla niego procedur, nawet jeśli z punktu biznesowego będą korzystne dla gabinetu. Nie do przecenienia jest też edukacyjna rola mediów. Są autorzy, którzy publikują w przystępny sposób doniesienia naukowe, pokazują możliwe powikłania i prawdziwe efekty zabiegów. Trzeba też dostrzec pozytywną rolę influencerów, gdy pokazują, że można skutecznie pozbyć się blizn, przebarwień albo poprawić uzębienie. Wreszcie coraz więcej pojawia się trendów typu body positive i smart aging, wynikających z buntu przeciw narzucanym kanonom piękna i z potrzeby zachowania autentyczności. Dlatego lekarz musi umieć wysłuchać pacjenta, nie lekceważyć informacji, tylko cierpliwie wytłumaczyć, że dane oczekiwania lub obawy mogą być błędne, i zaproponować korzystne rozwiązania.
Dobra komunikacja lekarz – pacjent jest podstawą sukcesu procesu terapeutycznego. Czasem pacjenci nie przyznają się do tego, co było zrobione, bo poddali się zabiegom u osób bez uprawnień. A odpowiedzialność za zły efekt lub powikłanie niestety spada na tego, kto wykonał zabieg jako ostatni. Brak informacji dotyczących wcześniejszych zabiegów niesie za sobą ryzyko poważnych powikłań. Przykładem mogą być wykonywane przed laty procedury z użyciem trwałych wypełniaczy. Wstrzyknięcie w te okolice np. kwasu hialuronowego może prowadzić do powstania ziarniniaków i przewlekłego, trudnego do leczenia stanu zapalnego. Z kolei wykonanie zabiegu laserowego u pacjenta, który przyjmuje substancje fotouczulające, może skutkować oparzeniami lub przebarwieniami. Podobnie istotna jest historia schorzeń. Niektóre choroby wykluczają zabiegi ze względu na możliwość zaostrzenia ich przebiegu. Skóra jest ogromnym, bardzo ważnym funkcjonalnie narządem. Nie wolno jej przebodźcować. Rolą lekarza jest tak prowadzić pacjenta, żeby uzyskać optymalny, zdrowy efekt. Droga prowadząca do upragnionego rezultatu wizualnego musi być przemyślana, bezpieczna i zaplanowana. Etyczny, odpowiedzialny lekarz powinien umieć odmówić i wytłumaczyć swoją decyzję. 

Serdecznie zachęcamy do wysłuchania wypowiedzi lek. Moniki Nunberg-Sawickiej także na naszym Instagramie

 

Przygotowała: Magdalena Błaszczak

Niniejszy przekaz ma charakter niepromocyjny, nie zawiera elementów wartościujących, wykraczających poza obiektywną informację i ma wyłącznie na celu podniesienie świadomości społecznej i poczucia odpowiedzialności na temat zabiegów medycyny estetycznej

Polecane artykuły

Drogi Użytkowniku!

Serwis internetowy www.estetyczny-portal.pl przeznaczony jest dla profesjonalistów, osób posiadających wykształcenie w zakresie medycyny estetycznej oraz dla przedsiębiorców zainteresowanych produktami medycyny estetycznej w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Przechodząc dalej oświadczasz, że

Jestem świadoma/świadomy, że treści na stronie przeznaczone są wyłącznie dla profesjonalistów, oraz jestem osobą posiadającą wykształcenie w dziedzinie medycyny estetycznej tj.: lekarzem, pielęgniarką, położną, kosmetologiem, farmaceutą, felczerem, ratownikiem medycznym, lub jestem przedsiębiorcą zainteresowanym medycyną estetyczną w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.