Implanty piersi to sprawdzona metoda na trwałe powiększanie piersi, ale sukces zabiegu zależy od znacznie większej liczby czynników niż sam wybór rozmiaru implantu. Liczą się anatomia, styl życia, oczekiwania pacjentki oraz doświadczenie chirurga. W rozmowie z ekspertem wyjaśniamy, jak wygląda nowoczesna augmentacja piersi, jakie implanty zapewniają naturalny efekt i dlaczego bezpieczeństwo jest dziś równie ważne jak estetyka.

lek. Konrad Kochan
Specjalista chirurgii plastycznej. Przyjmuje w Klinice Dr Szczyt w Warszawie. Ukończył z wyróżnieniem Wydział Lekarski Akademii Medycznej PAM. Jest absolwentem Podyplomowej Szkoły Medycyny Estetycznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w Warszawie oraz lekarzem American Academy of Aesthetic Medicine. Od 2012 roku zajmuje się medycyną estetyczną oraz chirurgią plastyczną. Jest autorem publikacji i doniesień zjazdowych z dziedziny chirurgii plastycznej oraz członkiem Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej oraz Polskiego Towarzystwa Leczenia Oparzeń.
Ile operacji powiększenia piersi Pan wykonał?
W tym roku wykonałem około 200 tego typu operacji. Zdarza się, że w klinice wykonujemy dwie, trzy augmentacje dziennie. Na pewno jednak nie można powiedzieć, że każda z nich jest taka sama. Każda pacjentka wymaga indywidualnego podejścia.
Od czego więc zaczyna się pierwsza wizyta, gdy pacjentka podejmuje decyzję o powiększeniu piersi?
Przede wszystkim najważniejsze dla mnie są jej oczekiwania, więc właśnie od nich zaczynam każdą rozmowę. Staram się dokładnie zrozumieć, jakiego efektu wizualnego oczekuje po zabiegu. Na tej podstawie mogę podzielić pacjentki na trzy grupy. Pierwsza to kobiety, które są dobrze przygotowane do konsultacji, bo dokładnie wiedzą, czego chcą, mają sprecyzowany obraz pożądanych efektów i realne oczekiwania dotyczące operacji. Z takimi pacjentkami zazwyczaj od razu przechodzimy do badania i doboru odpowiednich implantów. Drugą grupę stanowią kobiety, które jednocześnie mają pewne wyobrażenia na temat swojego wyglądu, ale w czasie rozmowy są nieco skrępowane, by głośno powiedzieć o swoich pragnieniach. To właśnie wśród nich najwięcej jest pacjentek, które marzą o naturalnych efektach operacji. Potrzebują też więcej informacji na temat doboru najlepszego rozwiązania. Dlaczego? Bo sam
implant musi być dostosowany do stylu życia kobiety. Inny możemy dobierać pacjentce, która ma 22 lata, jest szczupła, wysportowana i ma jędrną skórę, a zupełnie inaczej mogę postąpić wobec kobiety, która urodziła dwoje dzieci i karmiła je piersią. Trzecia grupa to kobiety, które przychodzą na konsultację bez większego przygotowania i chcą przede wszystkim dowiedzieć się, jakie są możliwości i ograniczenia zabiegu. W takim przypadku moja rola polega na dokładnym omówieniu wszystkich aspektów, by pacjentka mogła świadomie podjąć decyzję. Tej grupie trochę brakuje odwagi, ale już samo przyjście na konsultację traktuję jako okazanie pewnej determinacji. Uważam, że jeśli kobieta w ogóle idzie do chirurga plastycznego na taką wizytę, to już jest bardziej zdecydowana na operację, tylko brakuje jej konkretów, odpowiedniej sugestii, co może właściwie zrobić. I w przypadku moich pacjentek się to sprawdza, bo zwykle po takiej konsultacji do mnie wracają.
Jakie obawy mają kobiety przed powiększeniem piersi?
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że pacjentki, które decydują się na taką operację, są stosunkowo odważne i zdeterminowane, żeby osiągnąć wymarzony efekt. Często leczymy pewne defekty, wady wrodzone, deformacje czy zmiany po ciąży, dlatego w większości przypadków procedura wszczepienia implantów nie jest związana wyłącznie z estetyką. Pacjentki po zabiegu często zauważają nie tylko poprawę proporcji ciała, lecz także zmianę postawy. Chodzą bardziej wyprostowane i pewne siebie, co z kolei wpływa na ich ogólne samopoczucie oraz samoocenę, która wzrasta nie tylko na poziomie psychicznym, lecz także fizycznym. Oczywiście z tyłu głowy pacjentki mają obawy dotyczące znieczulenia, powikłań i dochodzenia do siebie. Niestety, wiele z nich szuka wcześniej informacji na temat rekonwalescencji na forach, w internecie, gdzie można znaleźć informacje subiektywne.
Na przykład jedna pacjentka może odczuwać silniejszy ból i stosować większą ilość leków przeciwbólowych, podczas gdy u innej proces rekonwalescencji przebiega łagodniej. Ja zwyczajowo przepisuję łagodne środki i spotykam się ze zdziwieniem, bo przecież opinie o ogromnym bólu pooperacyjnym są powszechnie powielane. Tymczasem znowu jest to kwestia indywidualna.
Jakie implanty można zastosować, jeśli pacjentka oczekuje naturalnych efektów?
Zasadniczo mamy dwa główne typy implantów: anatomiczne oraz okrągłe. W obu przypadkach można uzyskać naturalny i subtelny efekt, ale wszystko zależy od odpowiedniego doboru rozmiaru i profilu. Decyzja o konkretnym kształcie, objętości, szerokości czy profilu implantu jest uzależniona od budowy anatomicznej pacjentki, jej wieku, stylu życia, a czasem także od stanu zdrowia. Na przykład obecnie obserwujemy wzrost popularności leków z grupy GLP-1 (peptyd glukagonopodobny 1), stosowanych od 2021 roku m.in. jako wsparcie w odchudzaniu. Powodują one utratę nawet około 10 proc. masy ciała w ciągu kilku miesięcy. To z kolei sprawia, że struktura skóry oraz tkanki podskórnej bardzo się zmienia. Dochodzi do zmniejszenia napięcia, utraty tkanki tłuszczowej, a także zwiększonej wiotkości, co wymaga szczególnego podejścia przy doborze implantu. W takich przypadkach częściej rekomenduję implanty okrągłe, teksturowane, które lepiej sprawdzają się u pacjentek z dużą nadmiarową skórą. Teksturowana powierzchnia minimalizuje ryzyko przemieszczania się, co jest szczególnie istotne przy luźniejszej i mniej napiętej skórze.
Z kolei okrągły kształt pozwala na równomierne wypełnienie dolnej części piersi oraz lepsze modelowanie kształtu, co koryguje zwiotczenia
i nadmiar skóry. W efekcie piersi są pełniejsze i wyglądają naturalnie.
Jak zmieniło się podejście do powiększania piersi?
W tej kwestii zaszło wiele zmian. Najważniejsza z nich to fakt, że
w ciągu ostatnich 10–20 lat zmieniły się preferencje dotyczące techniki operacyjnej powiększania piersi. Jeszcze dekadę temu dominowały zabiegi wykonywane przez nacięcie w okolicy otoczki, a obecnie coraz większą popularność zdobywa dostęp przez fałd podpiersiowy. Podobnie rośnie zainteresowanie zabiegami liftingu piersi, zarówno samego podniesienia, jak i liftu z jednoczesnym wszczepieniem implantu. Te zmiany wynikają przede wszystkim ze zmieniającego się stylu życia pacjentek. Obecnie coraz więcej kobiet prowadzi aktywny, zdrowy styl życia, rzadziej sięga po papierosy, co przekłada się na lepszą kondycję skóry i tkanek. Dzięki temu rośnie liczba pacjentek, które wymagają lub oczekują połączenia powiększenia piersi z liftingiem, by osiągnąć naturalny i trwały efekt. W efekcie techniki operacyjne ewoluują, dostosowując się do potrzeb bardziej wysportowanych i świadomych pacjentek.
Czasem wykonuje dwie-trzy operacje dziennie. Ale chyba to jest jednoznaczne
z widokiem szczęśliwych kobiet?
Nie ukrywam, że konsultacja pooperacyjna należy do dość przyjemnych. Tu zamiast opowieści
o bólu, słyszę o spełnianych marzeniach. Najbardziej wdzięczne są pacjentki, które przez całe życie odkładały decyzję o operacji, często
aż do 50. roku życia. Często są to osoby bardzo wzruszone, ponieważ okazuje się, że niepotrzebnie tyle zwlekały z tym krokiem. Przykładem jest niedawna pacjentka, pani Beata, która zdecydowała się na zabieg dopiero przed ślubem swojego syna. Była zaskoczona, jak spokojny i komfortowy może być cały przebieg operacji. Tak, to zawsze budzi bardzo pozytywne emocje – zarówno u pacjentek, jak i u mnie jako lekarza. Te operacje są niezwykle satysfakcjonujące, bo dają widoczny efekt, a pacjentki zwykle wychodzą zadowolone i dumne z nowego wyglądu. Najstarsza pacjentka, którą miałem okazję operować, miała około 70 lat. Najczęściej na powiększenie piersi decydują się kobiety między 30. a 39. rokiem życia. Zwykle jest to czas po urodzeniu dzieci, kiedy pacjentki bardziej świadomie myślą o sobie i swoim wyglądzie. Młodsze kobiety, w wieku około 20–23 lat, często jeszcze nie mają odpowiednich środków finansowych, dlatego decyzja o zabiegu pojawia się u nich nieco później.
Dlaczego implanty piersi są uznawane za najtrwalszą metodę powiększania biustu?
Jeśli kobiety szukają rozwiązań trwałych, stabilnych i dobrze przebadanych, to decydują się właśnie na ten sposób. Obecnie mamy do dyspozycji implanty o bardzo wysokim profilu bezpieczeństwa, z certyfikatami jakości, które mają badania kliniczne i dożywotnią gwarancje producenta. To wszystko daje pacjentkom realne poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności efektów. Oczywiście istnieją alternatywy, jak np. lipotransfer, czyli przeszczep własnej tkanki tłuszczowej, jednak ta metoda wiąże się z większą niepewnością, jeśli chodzi o przewidywanie końcowej objętości, ponieważ część przeszczepionej tkanki ulega naturalnemu wchłonięciu. W przeszłości stosowano również preparaty wypełniające na bazie kwasu hialuronowego, jednak zostały one zakazane
z uwagi na powikłania i brak długofalowego bezpieczeństwa stosowania. Niestety, do dziś zdarzają się pacjentki, które trafiają do mnie z powikłaniami po nieautoryzowanych zabiegach wykonywanych przez osoby bez odpowiednich kwalifikacji lub z użyciem nielegalnych substancji. Dlatego tak ważna jest świadoma decyzja. Zawsze zalecam, by pacjentki przed podjęciem decyzji o operacji skonsultowały się z dwoma lub trzema specjalistami. Pozwala to nie tylko na wybór właściwej opcji, lecz także odróżnienie rzetelnych chirurgów od tych, którzy oferują procedury często niezgodne z wytycznymi medycznymi. Jeśli kilku specjalistów mówi jednym głosem, to zazwyczaj jest to właściwy kierunek.
A kiedy chirurg może odmówić wykonania zabiegu?
W sumie zwykle nie odmawiam operacji, tylko na każdą z nich mam własny pogląd, co poniekąd pacjentka może odczytać jako odmowę. Zdarza się, że przychodzą z bardzo konkretnymi oczekiwaniami, ale przecież każda tkanka ma pewne ograniczenia. Więc jeśli w moim gabinecie pojawia się dwudziestolatka o szczupłej budowie ciała i chce dużej objętości implantu, jak 500 ml, sugeruję mniejszy, bo wiem, że taka objętość może być dla niej po prostu za duża. Nie chodzi tylko o aspekt wizualny, ale także obciążenie tkanek, ryzyko powikłań. Moim obowiązkiem jako chirurga jest nie tylko spełnić oczekiwania estetyczne, ale przede wszystkim wykonać zabieg bezpiecznie i zgodnie z możliwościami anatomicznymi danej osoby. Nie oznacza to odmowy operacji, tylko dostosowanie jej zakresu do realnych warunków. Zawsze przedstawiam alternatywy i tłumaczę, dlaczego konkretny wybór będzie lepszy z medycznego punktu widzenia. Podobnie rzecz ma się z wynikami badań, które są absolutnie kluczowe przed każdą operacją. Jeśli wyniki są prawidłowe, zabieg może się odbyć. Czasem jednak pacjentki, szczególnie młode, przyjmują różne suplementy, zioła czy preparaty na własną rękę, które wpływają na układ krzepnięcia lub parametry wątrobowe. Takie substancje mogą zaburzać wyniki badań i – zupełnie nieświadomie – wykluczyć możliwość bezpiecznej operacji. Podkreślam, że zawsze chętnie zoperuję każdą pacjentkę, ale pod warunkiem, że jest zdrowa, a warunki pozwalają na bezpieczne przeprowadzenie takiej procedury. W końcu chodzi nie tylko o spełnianie marzeń, lecz także działanie w zgodzie z etyką lekarską.
Dziękuję za rozmowę.
