W miniony weekend odbyła się już III Akademia Ginekologii Regeneracyjnej i Rekonstrukcyjnej, której jedną z organizatorek jest lek. Martyna Sikora-Jajani. Dynamiczny rozwój tej dziedziny przynosi nowe możliwości, ale też poważne wyzwania. Czy dziś o pozycji lekarza decyduje doświadczenie kliniczne, czy raczej liczba obserwatorów w mediach społecznościowych? W swoim felietonie dr Sikora-Jajani porusza temat autorytetu, odpowiedzialności i niebezpiecznych trendów w środowisku medycznym.
Rozwój ginekologii regeneracyjnej a kryzys autorytetów
W ostatnich latach obserwujemy niespotykaną dotąd dynamikę rozwoju ginekologii regeneracyjnej i plastycznej. Pojawiają się coraz nowsze technologie, preparaty, techniki zabiegowe. Coraz więcej lekarzy – niestety nie tylko ginekologów (ale to temat na inny artykuł) – interesuje się tą dziedziną i stara się rozwijać w jej kierunku. Wraz z tym rozwojem pojawia się jednak pytanie: gdzie dziś szukać prawdziwych autorytetów? Czy jest jeszcze miejsce na autentyczny szacunek zawodowy, skoro zasięgi i estetyka profilu w social mediach zaczynają przeważać nad doświadczeniem klinicznym?
W poniższej wypowiedzi pragnę przedstawić tylko i wyłącznie swoje własne zdanie. Absolutnie nie uzurpuję sobie prawa do tego, że tylko ja mam rację i tylko ja mogę szkolić. Myślę jednak, że w jakiś sposób prezentuję punkt widzenia przynajmniej części osób, które zajmują się szkoleniami, jednocześnie mając duży lub ogromny bagaż kliniczny. I być może ta perspektywa okaże się cenna dla kolegów i koleżanek po fachu, którzy dopiero szukają swojej drogi.
Doświadczenie czy wizerunek? O iluzji eksperckości
Z perspektywy lekarki, która od ponad 10 lat specjalizuje się w zabiegach ginekologii regeneracyjnej i plastycznej, mogę powiedzieć jedno: doświadczenia nie da się zbudować w kilka czy kilkanaście miesięcy, a wiedzy nie zastąpi żaden dobry branding. Oczywiście w dzisiejszych czasach obecność w mediach społecznościowych wydaje się niemal obowiązkowa, zwłaszcza jeśli chcemy rozwijać praktykę prywatną. Instagram i TikTok stały się narzędziem edukacji, kontaktu z pacjentkami, a często także sposobem na pokazanie swojej pracy. Ale nie powinny być wyznacznikiem merytorycznej wartości lekarza.
Wielu pacjentów – ale też niestety lekarzy – daje się zwieść spójnie prowadzonemu profilowi, profesjonalnym zdjęciom i imponującej liczbie obserwatorów. Tymczasem realne kompetencje często nie idą z tym w parze. Oprócz tego są lekarze o ogromnym dorobku, prowadzący skuteczne praktyki i mający imponujące doświadczenie zabiegowe, którzy nie mają czasu ani ochoty budować marki w internecie. I niestety, w przestrzeni cyfrowej bywają niewidzialni – zwłaszcza dla pacjentek, które szukają lekarzy właśnie przez social media. Coraz częściej tacy lekarze dają się wykorzystać tym, którzy są tylko fasadą, bez merytorycznego wsparcia, w zamian za lajki i rozpoznawalność w social mediach. Taki układ nigdy nie przyniesie korzyści nikomu innemu niż naszemu wykreowanemu „ekspertowi”…
Kto dziś szkoli lekarzy i jak powstają „eksperci”?
Warto w tym kontekście przyjrzeć się również temu, kto dziś szkoli lekarzy w tej dziedzinie. Status instruktora czy trenera zabiegowego stał się często elementem budowania wizerunku eksperta – i bardzo często jest mylony z realną ekspertyzą. Bywa, że lekarze z niewielkim albo żadnym stażem zabiegowym zostają szkoleniowcami czy wykładowcami wyłącznie dlatego, że potrafią się dobrze sprzedać lub są bardzo aktywni w internecie. Trudno mówić wtedy o prawdziwym autorytecie – choć część firm i marek, szukając twarzy do reprezentowania swoich produktów, przymyka na to oko.
Patrząc na polskie środowisko lekarzy zajmujących się tą dziedziną – i myślę tu zarówno o osobach z dłuższym stażem niż mój, czyli ponad 10-letnim doświadczeniem, jak i „świeżakach” – widać kilka ścieżek rozwoju. Jednym z najlepszych przykładów właściwej drogi jest bez wątpienia dr Agnieszka Nalewczyńska, która jako pionierka ginekologii regeneracyjnej i plastycznej w Polsce i na świecie najpierw budowała wiedzę, doświadczenie, autorytet w środowisku medycznym, wykonała tysiące zabiegów, a dopiero później weszła do mediów społecznościowych.
Są jednak osoby, które próbują ten proces odwrócić – najpierw budują markę osobistą, a dopiero później kompetencje. Mamy w środowisku przykłady lekarzy, którzy zostali ogłoszeni ekspertami i trenerami konkretnych produktów, po czym kilka miesięcy później chwalili się udziałem w „pierwszym szkoleniu” z tej dziedziny. Brakuje w tym odpowiedzialności, a najbardziej cierpią na tym pacjenci i lekarze oczekujący rzetelnej edukacji.
Doświadczenie jako fundament – własna droga i standardy
Wspólnie z dr. Dawidem Lisieckim naszą łódzką Klinikę Intima Art & Este otworzyliśmy w 2016 roku. Już wtedy pracowaliśmy z technologią laserową i wdrażaliśmy procedury, które dziś uchodzą za standard. Od 2015 roku inwestowaliśmy w szkolenia – również za granicą – w czasach, gdy była to jeszcze niszowa dziedzina. Nasza obecność w mediach społecznościowych przyszła znacznie później.
Jeszcze większym problemem jest sytuacja, w której firmy – z potrzeby szybkiego zasięgu – kreują ekspertów bez doświadczenia. Fałszywy autorytet prędzej czy później zostaje zweryfikowany, ale po drodze szkodzi pacjentom i środowisku.
Nie każdy dobry operator powinien być szkoleniowcem. Nauczanie wymaga dodatkowych kompetencji – umiejętności przekazywania wiedzy, cierpliwości i odpowiedzialności. Dlatego wspólnie z dr Agnieszką Nalewczyńską, dr Pauliną Malarkiewicz i dr Agnieszką Harabin-Matysiak stworzyłyśmy własne szkolenia i konferencje, oparte na praktyce klinicznej i realnych potrzebach lekarzy.
Przyszłość: mentorzy zamiast influencerów
Dziś autorytet musi opierać się na czymś więcej niż liczby w bio. Potrzebujemy mentorów, nie influencerów z tytułem lekarza. Potrzebujemy liderów, którzy mają realne doświadczenie i chcą się nim dzielić. I przede wszystkim – potrzebujemy uczciwości wobec pacjentów i środowiska.
Tylko wtedy ginekologia regeneracyjna i plastyczna będzie mogła rozwijać się w sposób odpowiedzialny – w oparciu o wiedzę, doświadczenie i etykę zawodową.
lek. Martyna Sikora-Jajani Specjalistka ginekologii i położnictwa. Absolwentka Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, kształciła się także na Università degli Studi di Milano we Włoszech. Współwłaścicielka łódzkiej Kliniki Intima Art & Este. Prowadzi ogólnopolskie szkolenia i kongresy dla lekarzy ginekologów.
